04 stycznia 2015

124. Tańszy odpowiednik olejku khadi? Czyli moja opinia o oleju Bhringraj






Jak wiecie uwielbiam oleje i ciężko byłoby mi teraz zrezygnować z nich w pielęgnacji moich włosów. Jeśli ciągle nie możecie się przekonać do tej metody lub też nie możecie znaleźć Waszego idealnego oleju, zapoznajcie się z moimi poprzednimi wpisami na ten temat:

109. Olej do włosów Dabur Amla Gold - moja opinia oraz odpowiedź napytanie: czy parafina szkodzi w kosmetykach do włosów?

96. Drugie podsumowanie akcji olejowania włosów

95. Czy olej z Manufaktury Aptecznej działa?

83. Pierwsze podsumowanie akcji olejowania włosów

56. Jaki olej wybrać? Sposoby olejowania włosów oraz motywacja

10. Olejek łopianowy z czerwoną papryczką. Stymuluje wzrost włosów

Aby upewnić się czy ta metoda Wam odpowiada i nakierować się mniej więcej na olej, który może być dla Was odpowiedni zacznijcie Wasze poszukiwania od olejów kuchennych, np. rzepakowego czy też oliwy z oliwek.

Ale przejdźmy do dzisiejszego tematu, czyli oleju Bhringraj.





Od producenta: Bhringa oznacza włosy. Olejek Bhringaraj został przygotowany w oparciu o zioło Eclipta Alba w połączeniu z innymi cennymi wyciągami z ziół na bazie olejku kokosowego. Polecany jest w przypadku wypadających włosów, łysienia i siwienia włosów. Działa odżywczo na skórę głowy. Zapobiega rozdwajaniu się końcówek i sprawia, że włosy są miękkie i podatne na układanie. Olejek posiada właściwości chłodzące, uspokajające układ nerwowy, ma kojący zapach ziół i kokosa. 

Sposób użycia: Masować skórę głowy i włosy odrobiną olejku przez 10-15 minut. Pozostawić na godzinę i umyć włosy szamponem. Dla lepszego efektu pozostawić olejek na całą noc.

Skład oleju Bhringraj: 
Cocos Nicifera (Coconut oil) - olej kokosowy, wygładza, nabłyszcza
Eclipta Alba (Maka) - czyli Bhringaraj, przyspiesza porost włosów, może przyciemniać (!!!)
Emblic Myrobalan (Amla) - pobudza porost, wzmacnia cebulki
Herpestis Monniera (Brahmi) - wzmacnia cebulki, działa przeciwłupieżowo
Lawsonia Alba (Mehendi) - wydaje mi się, że jest to rodzaj henny; w oleju Khadi występuje Lawsonia Inermis (Henna)
Menthe Piperta (Pudina Phool) - wyciąg z mięty pieprzowej, olejek miętowy
Psoralea Corylifolia (Babchi) - ekstrakt z rośliny coryfolii, zatrzymuje wypadanie włosów
Santalum Album (Chandan) - ekstrakt z sandałowca białego, z którego otrzymuje się olejek sandałowy, ma działanie pielęgnacyjne
Bailospermum Montanum (Dantimool) - jedno z ajurwedyjskich ziół, odżywia skórę
Callicarpa Macrophyllavah (Ghwala) - kolejny ekstrakt z zioła
Vytex Nirgundi Trifolia (Ghodawaj) - zioło zwalczające choroby skóry głowy
Nordostachys Jatamasi (Jatamasi) - olejek nardowy pozyskiwany z rośliny rosnącej w Himalajach (ciekawostka: W czasach biblijnych olejku nardowego używano do namaszczania głowy znakomitych gości. Używany był także do namaszczania zmarłych (porównaj: J 12,7))
Tandrobium Macraei (Jivanti Patra)
Hedychium Spicatum (Kapoorkachli) - odmiana twardego imbiru, pobudza włosy do szybszego wzrostu, odżywia cebulki
Cinnanmomum Camphora (Kapoor) - cynamonowiec kamforowy, ma działanie stymulujące
Trigonella Foenumgraecum (Methi) - kozieradka, powstrzymuje wypadanie włosów, przyspiesza ich porost
Rosa Alba (Rose) - róża biała, nawilża włosy
Evolyulus Echinoids (Shankhawali) - odmiana rośliny trawiastej
A--DROPgan Muricatus (Wala)



1. Opakowanie:

Jest to jasna, plastikowa buteleczka. Ja zdecydowanie bardziej wolałabym szklaną i ciemną, a przynajmniej ciemną, ale chronię olej przed działaniem światła przechowując go w pudełku. W przeciwieństwie do oleju Amla (więcej o nim TUTAJ), posiada małą dziurkę, przez co dużo łatwiej jest wydobywać ten specyfik. Butelka jest bardzo poręczna, ma smukły kształt, przez co aplikacja jest bardzo ułatwiona.

2. Zapach, kolor, konsystencja:

Zapach jest dużo bardziej odstraszający niż w przypadku Amli, ale z kolei znów Khadi jest bardziej intensywny (wydaje mi się, że w przypadku Khadi to olej sezamowy i rozmarynowy tak potęgują ten smród). Nie ma co ukrywać, że nie jest to piękny aromat i wyczuwa go nasze otoczenie oraz my sami. Po zmyciu, nie ma po nim jednak śladu. 

W postaci stałej olej ma kolor jasno zielony, zaś w płynnej mocnej, zgniłej zieleni.

Konsystencja jest dwojaka. Z racji tego, że głównym składnikiem tego oleju jest olej kokosowy, produkt przyjmuje postać stałą, która zmienia się pod wpływem ciepła. Podczas zimy sprawa jest ułatwiona, bo wystarczy kosmetyk położyć dosłownie na chwilę na kaloryfer. Topi się w oczach.



3. Działanie:

Olej testowałam przez cały grudzień i na samym początku muszę z przykrością stwierdzić, że jest mało wydajny. Obecnie została mi 1/3 opakowania.

Bardzo cieszy mnie naturalny skład tego produktu. Mamy w nim same oleje i ekstrakty roślinne (w Amli była parafina i kilka barwników). 

Z pewnością wiele osób będzie zainteresowanych wpływem tego oleju na porost. I wpływ jest! Grudzień był miesiącem, w którym podcinałam końcówki moich włosów i dzięki zastosowaniu tego produktu obcięte włosy już zostały wyrównane. 

Podejrzewam, że produkt wpłynął też na zahamowanie wypadania moich włosów, choć główną rolę przypisuję jednak innemu kosmetykowi, o którym wkrótce Wam napiszę.

Z całą odpowiedzialnością mogę jednak stwierdzić, że ten olej zahamował siwienie moich włosów. Tak, siwieję już. Niestety. Teraz zdecydowanie rzadziej widzę na moich włosach srebrne refleksy. Nie zauważyłam jednak przyciemnienia całości.


4. Czym zastąpić olej Khadi?

Wiele osób twierdzi, że najlepszym olejem na przyspieszenie porostu jest właśnie olej Khadi. Ja sama jeszcze go nie stosowałam, ale z pewnością wkrótce pojawi się w mojej łazience, gdy tylko wykończę obecne zapasy olejów.

Khadi stosuje jednak obecnie moja koleżanka i efekty widzę na co dzień, gdyż razem mieszkamy. Poza tym naczytałam się o tym oleju wiele

  • Chciałabym zwrócić Waszą uwagę na podobieństwo oleju Bhringraj i Khadi choćby w składzie. Powtarza się kilka elementów, które zaznaczyłam w kolorze pomarańczowym, mogą się one jednak różnić kolejnością występowania.
  • W kwestii składu Bhringraj jest bardziej rozbudowany, zawiera więcej olei i ekstraktów z roślin.
  • Olej khadi zdecydowanie gorzej i bardziej intensywnie śmierdzi.
  • W oleju Khadi znajduje się olej Bhringaraj.
  • Cena: za olej khadi musicie zapłacić w okolicach 60 zł, czasem może nawet 70 zł, zaś Bhrinngraj kosztuje 25 zł.
  • Działanie: na sobie testowałam tylko Bhringraj i mi się spodobało, u Koleżanki również zauważyłam znaczną poprawę kondycji włosów, ich wzmocnienie i przyrost.

5. Podsumowanie:

Olej Bhringraj bardzo mi się spodobał, ponieważ posiada niezwykle bogaty skład w oleje i wyciągi z roślin. Cudownie zadziałał na moje włosy. Wspomógł zahamowanie ich wypadania i przyspieszył ich wzrost.

Ja oleju używałam przed każdym myciem moich włosów, ale niestety nie skupiałam się na masowaniu skóry głowy przez te 10-15 min., a podejrzewam, że w tym właśnie tkwi klucz do sukcesu. Może kiedyś się zmotywuję.

Polecam Wam ten produkt zdecydowanie bardziej niż Amlę. Moim zdaniem jest to też dobra alternatywa dla oleju Khadi. Jeśli jednak chodzi o wydajność to Khadi wystarczy Wam na dobrych kilka miesięcy, a Bhringraj 1 lub 2 miesiące, w zależności od zużywanej przez Was ilości i częstotliwości olejowania. Jeśli nie macie funduszy na inwestowanie w droższy produkt, kupcie ten, a myślę, że i tak będziecie zadowoleni (tylko nieco krócej).

Wydaje mi się, że o tym produkcie niewiele jest w sieci, więc mam nadzieję, że dobrze zarysowałam Wam jego specyfikę i że po niego sięgniecie. A możecie go kupić na stronie Cuda.pl:








Znacie olej Bhringraj? :)) Chcielibyście go wypróbować? :))

----------------------------------------

Aktualizacja odnośnie przyciemniania włosów poprzez stosowanie oleju Bhringraj TUTAJ

51 komentarzy

  1. Nie znam tego olejku. Pierwszy raz o nim słysze :) Jeśli tylko będę miała okazje to chętnie go kupię :)
    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam go kiedyś i bardzo dobrze wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam, że nie miałam ani jednego ani drugiego..

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie obecnie na przyroście nie zależy ale fajnie wiedziec, że się sprawdza. :)
    Ja nie olejuję włosów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tego akurat nie znam,ale olejki do włosów uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurczę, mam strasznie przesuszone końcówki, ale nigdy nie mam cierpliwości, żeby coś z tymi moimi piórami robić. Masować 15 min, trzymać godzinę... Zdecydowanie nie dla mnie, ale podziwiam za wytrwałość :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie słyszałam nigdy o takim olejku

    OdpowiedzUsuń
  8. nigdy o takim olejku nie słyszałam

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tego olejku :) ale powiem ci po cichu, że właśnie owe masowanie głowy to jest klucz :) Zmotywowana? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę zakupić jakiś masażer :D inaczej ciężko będzie z motywacją :D

      Usuń
  10. khadi miałęm i bardzo polubilem mimo specyficznego zapachu :D ... ale ten pierwszy raz widzę

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znałam, ale z chęcią bym wypróbowała:)
    Jak zobacze go to na pewno kupie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam mieszane odczucia co do niego :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja kiedyś używałam olejku kokosowego i byłam zadowolona bardzo, tylko nie lubie zmywać olejów grr :P teraz mam arganowy i też ok tyle że śmierdzi strasznie :P

    OdpowiedzUsuń
  14. ja dopiero zaczynam przygodę z olejkami (zarówno do twarzy, jak i włosów). póki co testowałam jedynie arganowy i rycynowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. ciekawy produkt :) wlasnie szukam czegos fajnego do olejowania włosów. pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nie znam ani jednego ani drugiego. Ale może kiedyś wypróbuje, pewnie zacznę od tego o którym własnie piszesz:)

    OdpowiedzUsuń
  17. pierwszy raz słyszę :)
    dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwszy raz spotykam się z tym olejkiem :)
    Nie dobrze, że ma składnik, który może przyciemniać włosy, bo tego bym nie chciała :/

    OdpowiedzUsuń
  19. WHOA jak ja już długo leju na włosach nie miałam...

    OdpowiedzUsuń
  20. Olej Khadi miałam i mi jakoś ten zapach bardzo nie przeszkadzał, a o tym nawet nigdy nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno na Wschodzie ten zapach jest określany jako kadzidlany :)

      Usuń
  21. Ciekawy ten olejek. Piękna analiza składu!

    P.S. u mnie również pojawiają się już siwe włosy ;/ - geny

    OdpowiedzUsuń
  22. ciekawy produkt ;) chętnie wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo interesujący olej . Ciekawe jak by podziałało na moją skórę głowy .

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam bzika na punkcie olejów niestety albo stety w tej chwili mam ich aż nadto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja też zbzikowałam na punkcie olei :))

      Usuń
  25. A ja mam pytanie z innej beczki, czy olejki nakładasz przed każdym myciem tylko np. rożne? czy porostu 2 tyg ten następne dwa tyg inny? sama mam trochę tych olejków i tak się zastanawiałam jak się z nimi rozprawić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja póki co miałam kolejkę olejów do przetestowania, więc stosowałam jeden olej przez cały miesiąc, aby móc obiektywnie stwierdzić, jak i czy w ogóle, działa :)
      Gdybym jednak takich testów nie prowadziła, to myślę, że urozmaicałabym sobie olejowanie albo używała tego, który najlepiej się sprawdza na moich włosach aż do znudzenia i potem następny itd ;)

      Olejuję włosy przed każdym myciem, czyli jakieś 2 razy w tygodniu :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  26. Nie słyszałam o tym produkcie wcześniej :)
    Zapraszam ♥

    OdpowiedzUsuń
  27. nie używałam wcześniej olejków...
    robię domowej roboty maski, jakieś odżywki, uwielbiam jedwab..
    chyba się skuszę na Twój produkt :)
    miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nigdy jeszcze go nie stosowałam ale skład mnie przekonuje na pewno go kupie gdy skończą mi się zapasy <3

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja właśnie nie używałam olejków i w sumie jakoś nie umiem się do nich przekonać :)

    Zapraszam na nowy post:
    www.Anita-Turowska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też początkowo nie mogłam się przekonać ;)

      Usuń
  30. Lubię olejki :) Dzięki za post skuszę się nawet oi takim olejku nie wiedziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja tych olejków nie używałam jeszcze, ale muszę pomyśleć nad tym

    Zapraszam: http://www.tynka18.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. Jak poprzedniczka również nie mogę się przekonać do olejków zwłaszcza, że większość sprawiało, że czubek moich malowanych blond włosów robił się paskudnie żółty

    OdpowiedzUsuń
  33. do tej pory nie uzywałam olejków obawiając się efektu przetłuszczenia

    OdpowiedzUsuń
  34. Szczerze to nawet nie zdawałam sobie sprawy, że jego głównym składnikiem jest olej kokosowy, a ja go wprost uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  35. Chyba a raczej na pewno go kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Zachęciłaś mnie i jeśli gdzieś go znajdę to na pewno kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  37. jeśli hamuje siwienie włosów to chcę go w ciemno :)

    OdpowiedzUsuń
  38. mi nie pasują indyjskie mazidła... uczulają mi skalp.

    OdpowiedzUsuń
  39. Szkoda, że na bazie kokosa ! :(

    OdpowiedzUsuń
  40. Czy pomimo używania oleju bringraj, można myć włosy szamponem z olejkiem arganowym ? nie wpłynie to zle na włosy?

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania i wyrażania swoich opinii :)
Zawsze odwiedzam swoich czytelników.
Jeśli obserwujesz, daj znać w komentarzu :)

NIE SPAMUJ!!!

TOP