17 października 2014
71. Jak zadbać o włosy w przypadku chorób tarczycy? Pielęgnacja włosów przy niedoczynności i nadczynności tarczycy
Witajcie Kochani!
Jakiś czas temu na moim blogu pojawiło się pytanie od redonmyhead, która ma problemy z tarczycą, a w związku z tym także z nadmiernym wypadaniem włosów. Z tej okazji postanowiłam napisać osobny wpis na ten temat.
Wypadanie włosów może być jedną z pierwszych lub też jedną z najbardziej zauważalnych przyczyn wielu chorób. Jedną z takich chorób jest właśnie tarczyca. Należy tu jednak wprowadzić rozgraniczenie na niedoczynność lub nadczynność, ponieważ skutki w stanie włosów nieco się różnią.
NADCZYNNOŚĆ TARCZYCY:
CZYTAJ DALEJ
Jakiś czas temu na moim blogu pojawiło się pytanie od redonmyhead, która ma problemy z tarczycą, a w związku z tym także z nadmiernym wypadaniem włosów. Z tej okazji postanowiłam napisać osobny wpis na ten temat.
Wypadanie włosów może być jedną z pierwszych lub też jedną z najbardziej zauważalnych przyczyn wielu chorób. Jedną z takich chorób jest właśnie tarczyca. Należy tu jednak wprowadzić rozgraniczenie na niedoczynność lub nadczynność, ponieważ skutki w stanie włosów nieco się różnią.
NADCZYNNOŚĆ TARCZYCY:
- włosy sztucznie połyskują,
- szybsze starzenie się włosów, które powoduje ich wypadanie,
- łysienie dyfuzyjne - rozproszona utrata włosów; spowodowane podwyższeniem temperatury ciała, charakter odwracalny (!).
NIEDOCZYNNOŚĆ TARCZYCY:
- za mała ilość tyroksyny - hormonu produkowanego przez tarczycę - wpływa na wypadanie włosów; wypadanie włosów w przypadku niedoczynności rozwija się jednak powoli, w nadczynności jest znacznie szybciej zauważalne
- łamliwość,
- włosy cienkie i suche,
- nie chcą rosnąć, ma się wrażenie, że stoją w miejscu.
JAK RADZIĆ SOBIE Z WYPADANIEM WŁOSÓW W PRZYPADKU CHORÓB TARCZYCY???
Nawet najbardziej przemyślana i najdroższa kuracja może nie przynieść pożądanych efektów, jeśli nie zostanie podjęte leczenie. Wyrównanie poziomu hormonu tarczycy jest podstawowym i pierwszym punktem, który należy podjąć w walce o włosy. Wówczas stan nie tylko włosów, ale i skóry czy paznokci będzie wracał powoli do normy, choć oczywiście należy mu pomóc różnymi środkami wzmacniającymi włosy.
Poniżej przedstawiam moje propozycje:
- suplementy ze skrzypem, pokrzywą
- olej z wiesiołka
- mycie włosów szamponem z dodatkiem oleju rycynowego (na dawkę szamponu, którym myjemy włosy, dolewamy łyżeczkę oleju rycynowego i myjemy)
- domowe maski z żółtka, nafty kosmetycznej, dodatkiem drożdży i olejku rycynowego
- loxon 2% - pobudza porost włosów podczas łysienia, hamuje wypadanie włosów
- maska WAX
- wcierka Jantar
Mam nadzieję, że osoby, które borykają się z problemem tarczycy, znajdą w tym wpisie wskazówki i rady dla siebie. Starałam się dotknąć każdego punktu pielęgnacji, czyli suplementacji, mycia, odżywiania i wzmacniania skóry naszej głowy, a także zaproponowałam produkt, który jest dedykowany już osobom łysiejącym. Zdaję sobie sprawę z tego, że w przypadku chorób walka o włosy może być tą najmniej istotną. Wiem jednak, że dodają nam one pewności siebie, a ich brak może negatywnie wpływać na nasze życie. I myślę, że nie ma w tym co mówię zbyt wiele patosu.
Przekroczyliśmy już połowę miesiąca, ale do stałych czytelników bloga dołączyło parę osób, dlatego przypominam o mojej październikowej akcji. Możecie się jeszcze do niej zgłaszać :)) Mamy jeszcze 14 dni do końca!
Macie jakieś sprawdzone sposoby na wypadanie i wzmacnianie włosów :)?
15 października 2014
70. Jak i kiedy czesać kręcone włosy?
Witajcie Kochani!
Czesanie włosów w ogóle jest z istoty swojej zagwostką wielu z nas. Na forach dziewczyny rozpisują się czy czesać włosy codziennie czy też maltretować je może nieco rzadziej. Gdzie indziej znajduje się liczne tematy o tym czy czesać je po myciu czy przed myciem, na mokro czy na sucho zwilżone czy też nie. Postaram się zatem dzisiaj rozwiać Wasze wszelkie wątpliwości i odpowiedzieć na szereg tych pytań, które pojawiają się tak często.
Dziewczyny, które są, mniej lub bardziej, szczęśliwymi posiadaczkami prostych włosów, mają nieco ułatwioną sprawę. Trochę więcej kłopotów nastręcza nam czesanie włosów kręconych. Jeśli przyjąć czesanie na sucho to na naszej głowie musielibyśmy się pogodzić z puchem, który nie każdego satysfakcjonuje. W takim przypadku codzienne czesanie włosów mogłoby się zamienić w koszmar.
Moje refleksje i doświadczenia zebrałam w taką oto listę, myślę, że w taki sposób łatwiejszy będzie odbiór:
Jak i kiedy czesać kręcone włosy?
1. Włosy trzeba czesać! Pominięcie tego zabiegu może skutkować kołtunami i splątanymi włosami, a w efekcie ich łamaniu i niszczeniu. Ponadto włosy kręcone się kurzą, czasami warto więc pozbawić je tego "nalotu".
2. Włosy kręcone nie powinny być czesane zbyt często. W moim przypadku występuje to tylko przed umyciem włosów. Jeśli czeszemy włosy za często narażamy je na uszkodzenia mechaniczne, które również mogą prowadzić do łamania włosów i wyrywania, ponieważ każde pociągnięcie szczotką to naciąganie włosa.
3. Włosy proste powinny być czesane na sucho, jednak przekonanie, że w przypadku włosów kręconych jest inaczej, jest błędne. One także powinny być traktowane szczotką, gdy są jeszcze suche.
4. Aby ułatwić rozczesanie możemy spryskać włosy produktem, który ma ułatwić tę czynność lub delikatnie zwilżyć pasma olejem. Dzięki takiemu poślizgowi z pewnością będzie prościej okiełznać nasze loki i to, co kryje się w ich wnętrzu.
5. Do czesania włosów kręconych zaleca się drewniane grzebienie z szeroko rozstawionymi zębami. Ja jednak całkowicie oddałam swoje serce TT i porzuciłam wszelkie grzebienie na jego rzecz. Teraz jednak zastanawiam się nad zakupem szczotki z włosia dzika. Jestem bardzo ciekawa jakby się sprawdziła na moich włosach. Macie może jakieś opinie na jej temat?
Myślę, że to wszystkie najważniejsze porady, jakie nasuwają mi się odnośnie czesania włosów. Popełniacie jakieś błędy w tej pielęgnacji? :))
CZYTAJ DALEJ
Czesanie włosów w ogóle jest z istoty swojej zagwostką wielu z nas. Na forach dziewczyny rozpisują się czy czesać włosy codziennie czy też maltretować je może nieco rzadziej. Gdzie indziej znajduje się liczne tematy o tym czy czesać je po myciu czy przed myciem, na mokro czy na sucho zwilżone czy też nie. Postaram się zatem dzisiaj rozwiać Wasze wszelkie wątpliwości i odpowiedzieć na szereg tych pytań, które pojawiają się tak często.
Dziewczyny, które są, mniej lub bardziej, szczęśliwymi posiadaczkami prostych włosów, mają nieco ułatwioną sprawę. Trochę więcej kłopotów nastręcza nam czesanie włosów kręconych. Jeśli przyjąć czesanie na sucho to na naszej głowie musielibyśmy się pogodzić z puchem, który nie każdego satysfakcjonuje. W takim przypadku codzienne czesanie włosów mogłoby się zamienić w koszmar.
Moje refleksje i doświadczenia zebrałam w taką oto listę, myślę, że w taki sposób łatwiejszy będzie odbiór:
Jak i kiedy czesać kręcone włosy?
1. Włosy trzeba czesać! Pominięcie tego zabiegu może skutkować kołtunami i splątanymi włosami, a w efekcie ich łamaniu i niszczeniu. Ponadto włosy kręcone się kurzą, czasami warto więc pozbawić je tego "nalotu".
2. Włosy kręcone nie powinny być czesane zbyt często. W moim przypadku występuje to tylko przed umyciem włosów. Jeśli czeszemy włosy za często narażamy je na uszkodzenia mechaniczne, które również mogą prowadzić do łamania włosów i wyrywania, ponieważ każde pociągnięcie szczotką to naciąganie włosa.
3. Włosy proste powinny być czesane na sucho, jednak przekonanie, że w przypadku włosów kręconych jest inaczej, jest błędne. One także powinny być traktowane szczotką, gdy są jeszcze suche.
4. Aby ułatwić rozczesanie możemy spryskać włosy produktem, który ma ułatwić tę czynność lub delikatnie zwilżyć pasma olejem. Dzięki takiemu poślizgowi z pewnością będzie prościej okiełznać nasze loki i to, co kryje się w ich wnętrzu.
5. Do czesania włosów kręconych zaleca się drewniane grzebienie z szeroko rozstawionymi zębami. Ja jednak całkowicie oddałam swoje serce TT i porzuciłam wszelkie grzebienie na jego rzecz. Teraz jednak zastanawiam się nad zakupem szczotki z włosia dzika. Jestem bardzo ciekawa jakby się sprawdziła na moich włosach. Macie może jakieś opinie na jej temat?
Myślę, że to wszystkie najważniejsze porady, jakie nasuwają mi się odnośnie czesania włosów. Popełniacie jakieś błędy w tej pielęgnacji? :))
14 października 2014
69. Olejek cherry vanilla od Essences of life na jesienne dni
Witajcie Kochani!
Dzisiaj będzie trochę na inny temat. Robi się jesiennie, coraz bardziej szaro. Zdaje się, że piękna złota jesień powoli nas opuszcza. Taki właśnie nastrój zmusza mnie do gorącej herbaty, ciepłych skarpet i słodkich zapachów. Tym razem jednak postawiłam na coś innego. Świece świecami, wiele z nas je kocha, ale ja znalazłam coś innego i tym właśnie dzisiaj chcę się z Wami podzielić.
CZYTAJ DALEJ
Dzisiaj będzie trochę na inny temat. Robi się jesiennie, coraz bardziej szaro. Zdaje się, że piękna złota jesień powoli nas opuszcza. Taki właśnie nastrój zmusza mnie do gorącej herbaty, ciepłych skarpet i słodkich zapachów. Tym razem jednak postawiłam na coś innego. Świece świecami, wiele z nas je kocha, ale ja znalazłam coś innego i tym właśnie dzisiaj chcę się z Wami podzielić.
Oto olejek cherry vanilla firmy Essences of life, którym od jakiegoś czasu umilam sobie chwile nad książkami. Wystarczy zaledwie kilka kropel dodanych do wody, aby mieszkanie wypełniło się zapachem, ale przejdźmy do szczegółów i konkretów.
Moja opina: Zacznijmy może od ceny, która jest bardzo niska, bo waha się od 4 zł do 4,50 zł, chyba nie widziałam tego olejku drożej. Wielkość jest standardowa, czyli 10 ml. Po otwarciu wyczuwamy przepiękny zapach wiśni złamanej słodką wanilią. Doprawdy cudowny aromat. Zapach roznosi się po pomieszczeniu, jednak nie jest aż tak intensywny jakbym sobie tego życzyła. Jest on podobny do zapachu z buteleczki, jednak nie jest aż tak mocny. Ponadto mam problem z jego trwałością. Chciałabym, aby był znacznie dłużej wyczuwalny, a on niestety już w parę chwil po zgaszeniu kominka, wyparowuje z przestrzeni.
Wiem, że firma ma w swojej ofercie także woski. Jestem ciekawa czy byłyby one alternatywą dla wosków YC, jednak nie widziałam ich jeszcze stancjonarnie.
Olejek nie jest najwyższych lotów, ale za tę cenę można się na niego skusić, aby umilić sobie jesienne chwile, zwłaszcza, że zapach zachwyca, choć nie na długo.
Ja skusiłam się już na kolejny olejek firmy Essences of life, więc gdy już wyrobię sobie opinię na jego temat z pewnością Was o niej poinformuję :))
Macie jakieś swoje ulubione olejki czy jesteście do reszty oddane świecom?:))
13 października 2014
68. Spotkanie blogerek i 7 miesięcy prowadzenia bloga. Moje przemyślenia
Witajcie Kochani!
Na samym początku chcę Was poinformować, że wezmę udział w:
Natchnęło mnie ostatnio na przemyślenia związane z prowadzeniem bloga, z zakładaniem go i całej tej otoczki skupionej wokół niego. Postanowiłam podzielić się z Wami moimi refleksjami. Może ktoś to przeczyta.
Nie ukrywam, że do założenia bloga poniekąd zmusiła (choć to nie najlepsze słowo) albo raczej zachęciła mnie sytuacja życiowa. Potrzebowałam czegoś, co zaprzątnie moje myśli i pozwoli mi się oderwać od szarej rzeczywistości. A że już dawno bardzo chciałam założyć bloga, ale brakowało mi odwagi i miałam tysiące obaw, to dało mi w pewnym sensie siłę.
Cały blogosferyczny świat mnie zafascynował. Tętniące z niego życie bije ogromną siłą, która wciąga, oj wciąga niemiłosiernie. A co jest najlepszego w tym świecie? Ludzie. To właśnie osoby siedzące na drugim końcu Polski, czasem na drugim końcu świata, a może w końcu za ścianą, są tą siłą, która tak przyciąga.
Wiadomo, że każdy z nas oprócz internetowego życia, wiedzie także realne, urzeczywistnione. To z kolei wiąże się z brakiem czasu, czasem gorszym humorem czy problemami. Wtedy albo sięgamy po komputer, aby zanurzyć się w błogim blogu albo zupełnie nie mamy na niego ochoty. Jednak ta ochota przychodzi, gdy widzimy, ze gdzieś tu ktoś czeka. I są to obserwatorzy, i są to odwiedzający, którzy czasami nie pozostawiają po sobie śladu. Ta siła nas przyciąga i sprawia, że nam się chce!
Jedyna rzecz, która podcina mi skrzydła, to ci, którzy przychodzą tylko po to, aby zareklamować swojego bloga, wrzucić link do swojej strony albo zachęcić do wpadania. Ja zawsze odwiedzam swoich czytelników i komentujących (rozgraniczenie jest dosyć istotne, bo nie każdy komentujący jest czytającym). Marzy mi się, aby wszyscy przybywający czytali treści, które tu zamieszczam, ale być może są za mało interesujące, aby pozostawić pod nimi coś więcej poza "fajny post wpadnij do mnie www..blogspot.com".
Ja nie krytykuję teraz osób, które proponują wspólną obserwację, bo przecież, jeśli nawzajem będziemy czytać swoje wpisy i nas to interesuje, to właściwie dlaczego się na to nie zgodzić. Krytykuję jedynie osoby, które robią to wyłącznie w celu zdobycia imponującej liczby obserwatorów potrzebnych do nawiązywania współprac i tym podobnych działań.
I znowu, żeby nie było, do wszelkich kooperacji również nic nie mam, choć nigdy nie sądziłam, że prowadzenie bloga będzie ze sobą niosło takie korzyści. Jednakże ja taką współpracę traktuję w kategoriach nagrody za zdobyte uznanie czy ciekawe treści dla moich czytelników.
Wszystkim tym, którzy dołączyli do grona czytających i którzy przeczytają ten mój, optymistyczny jednak, wywód dziękuję.
A wy macie jakieś swoje przemyślenia dotyczące blogowania? :))
CZYTAJ DALEJ
Na samym początku chcę Was poinformować, że wezmę udział w:
Jest to pierwsze takie spotkanie, w którym wezmę udział. Bardzo się cieszę, że poznam dziewczyny na żywo. Czytając Wasze blogi często zastanawiam się, jakie jesteście, jak wyglądacie, jeśli nie pokazujecie się na zdjęciach. To intrygujące, że pomiędzy osobami, które nigdy nie widziały się w rzeczywistości, czasami wytwarza się więź podobna do przyjaźni, dzięki wspólnej pasji i zamiłowaniu. Ale tu już trochę zbaczam z tematu, który chciałam dzisiaj podjąć.
Nie ukrywam, że do założenia bloga poniekąd zmusiła (choć to nie najlepsze słowo) albo raczej zachęciła mnie sytuacja życiowa. Potrzebowałam czegoś, co zaprzątnie moje myśli i pozwoli mi się oderwać od szarej rzeczywistości. A że już dawno bardzo chciałam założyć bloga, ale brakowało mi odwagi i miałam tysiące obaw, to dało mi w pewnym sensie siłę.
Cały blogosferyczny świat mnie zafascynował. Tętniące z niego życie bije ogromną siłą, która wciąga, oj wciąga niemiłosiernie. A co jest najlepszego w tym świecie? Ludzie. To właśnie osoby siedzące na drugim końcu Polski, czasem na drugim końcu świata, a może w końcu za ścianą, są tą siłą, która tak przyciąga.
Wiadomo, że każdy z nas oprócz internetowego życia, wiedzie także realne, urzeczywistnione. To z kolei wiąże się z brakiem czasu, czasem gorszym humorem czy problemami. Wtedy albo sięgamy po komputer, aby zanurzyć się w błogim blogu albo zupełnie nie mamy na niego ochoty. Jednak ta ochota przychodzi, gdy widzimy, ze gdzieś tu ktoś czeka. I są to obserwatorzy, i są to odwiedzający, którzy czasami nie pozostawiają po sobie śladu. Ta siła nas przyciąga i sprawia, że nam się chce!
Jedyna rzecz, która podcina mi skrzydła, to ci, którzy przychodzą tylko po to, aby zareklamować swojego bloga, wrzucić link do swojej strony albo zachęcić do wpadania. Ja zawsze odwiedzam swoich czytelników i komentujących (rozgraniczenie jest dosyć istotne, bo nie każdy komentujący jest czytającym). Marzy mi się, aby wszyscy przybywający czytali treści, które tu zamieszczam, ale być może są za mało interesujące, aby pozostawić pod nimi coś więcej poza "fajny post wpadnij do mnie www..blogspot.com".
Ja nie krytykuję teraz osób, które proponują wspólną obserwację, bo przecież, jeśli nawzajem będziemy czytać swoje wpisy i nas to interesuje, to właściwie dlaczego się na to nie zgodzić. Krytykuję jedynie osoby, które robią to wyłącznie w celu zdobycia imponującej liczby obserwatorów potrzebnych do nawiązywania współprac i tym podobnych działań.
I znowu, żeby nie było, do wszelkich kooperacji również nic nie mam, choć nigdy nie sądziłam, że prowadzenie bloga będzie ze sobą niosło takie korzyści. Jednakże ja taką współpracę traktuję w kategoriach nagrody za zdobyte uznanie czy ciekawe treści dla moich czytelników.
Wszystkim tym, którzy dołączyli do grona czytających i którzy przeczytają ten mój, optymistyczny jednak, wywód dziękuję.
A wy macie jakieś swoje przemyślenia dotyczące blogowania? :))
11 października 2014
67. Czym są silikony i jak je rozpoznać?
Witajcie Kochani!
Zawsze powtarzam, że we właściwym wyborze kosmetyków, nie tylko do włosów zresztą, pomaga świadomość. Ta świadomość w przypadku produktów kosmetycznych osadza się głównie w składach, których jednak jakoś się boimy i raczej nie zwracamy na nie uwagi. Ja początkowo też byłam odpychana przez nadmiar informacji, których nie rozumiałam, ale jak to mówią ćwiczenie czyni mistrza, a każdy z nas powinien wiedzieć, co dla niego i jego pielęgnacji jest dobre, a czego należy unikać.
Na blogu pisałam już o:
CZYTAJ DALEJ
Zawsze powtarzam, że we właściwym wyborze kosmetyków, nie tylko do włosów zresztą, pomaga świadomość. Ta świadomość w przypadku produktów kosmetycznych osadza się głównie w składach, których jednak jakoś się boimy i raczej nie zwracamy na nie uwagi. Ja początkowo też byłam odpychana przez nadmiar informacji, których nie rozumiałam, ale jak to mówią ćwiczenie czyni mistrza, a każdy z nas powinien wiedzieć, co dla niego i jego pielęgnacji jest dobre, a czego należy unikać.
Na blogu pisałam już o:
, gdzie opisuję szczegółowo (Parabeny) lub częściowo (Szampony i zabezpieczanie końcówek) składniki, na które warto zwracać uwagę w kosmetykach do włosów. Z pewnością z czasem będziecie mogli poczytać o SLSach, emolientach itd. Dzisiaj jednak zapraszam Was na wpis dotyczący silikonów.
CZYM SĄ SILIKONY?
Produkty bezbarwne i bezzapachowe. Do podstawowych składników należą krzemy i kwarce. Są stosowane w kosmetykach do włosów, które mają wspomóc walkę z puszącymi się włosami, chodzi tu jednak nie tylko o produkty wygładzające, ale także szampony, odżywki czy środki stylizujące.
JAK ROZPOZNAĆ SILIKONY?
Najczęściej ich zakończenia to:
- -siloxane
- -silanol
- -silicone
- methicone.
- Rozpuszczają się w wodzie:
- dimethicone copolyol
- lauryl methicone copolyol
- hydrolized wheat protein hydroxypropyl polysiloxane
- z PEG lub PPG
- amodimethicone
- phenyl trimethicone
- beheonoxy dimethicone
- dimethiconol
- dimethicone
3. Nierozpuszczalne w wodzie i wymagające zmycia szamponami (CIĘŻKIE):
- simethicone
- trimethicone
4. Nierozpuszczalne w wodzie i wymagające zmycia szamponami silnie myjącymi z SLS, zaleca się ich unikanie (NAJCIĘŻSZE):
- trimethylsiloxysilicates
- trimethylsilylamodimethicone
5. Odparowujące:
- cyclometicone
- octamethyl cyclotetrasiloxane
- cyclohexasiloxane
- cyclotetrasiloxane
- cyclopentasiloxane
JAK DZIAŁAJĄ I CZY UNIKAĆ?
Silikony chronią włosy przed promieniowaniem UV, ciepłem prostownicy, lokówki czy nawet suszarki, ale do ich głównych funkcji należy ochrona włosa przed uszkodzeniami, dlatego zaleca się zabezpieczanie końcówek włosów silikonami, co pozwala uniknąć ich kruszenia czy wypadania.
Silikony rozpuszczalne w wodzie uznawane są za dobre, a te, które musimy usunąć już za pomocą cięższej artylerii, noszą miano złych silikonów.
Ciężko jest unikać tego składnika, ponieważ znajduje się on w większości kosmetyków. Poza tym całkowite usunięcie go z naszej pielęgnacji może mieć również marne skutki. Nasze włosy potrzebują silikonów, ale trzeba wiedzieć, które z każdym z nas współgrają, a które się nie sprawdzają. Warto też raz w tygodniu zastosować dobrze oczyszczający szampon, aby pozbyć się wszystkich silikonów i oczyścić łuski naszego włosa. Zalecam to również przed użyciem maski do włosów, która przez nadmiar silikonów może mieć problem z wchłonięciem się w głąb.
Ja korzystam z dobrodziejstw tych składników. Pomagają mi w poskromieniu i ułożeniu moich kręconych włosów, ale staram się unikać cięższych i trudniej zmywalnych. Raz w tygodniu stosuję oczyszczający szampon przed użyciem bogatej w składniki nawilżające maski. Ta metoda sprawdza się u mnie znakomicie i polecam Wam wypróbowanie jej na Waszych włosach.
Jeśli zaczynacie swoją przygodę z włosami i ich pielęgnacją, nie odrzucajcie od razu silikonów, parabenów i SLSów, bo "ktoś tak napisał". Jeśli pozbędziecie się silikonów, nie zabezpieczycie Waszych włosów przed wieloma czynnikami zewnętrznymi, które mogą je zniszczyć, jeśli odrzucicie parabeny, to z pewnością zetkniecie się w danym produkcie z innymi konserwantami (może nawet mniej bezpiecznymi i słabiej przebadanymi), jeśli odrzucicie całkowicie SLSy doprowadzicie do oblepienia Waszych włosów w silikony i inne składniki, których oczywiście gołym okiem nie dostrzeżecie, ale zablokujecie im tym samym dopływ innych składników, które będą się nawarstwiać na powierzchni włosa.
Nie dajcie się mitom i powielanym opiniom, z których te mity właśnie się rodzą. Pozwólcie sobie na własne przemyślenia. Przecież o silikonach też czyta się tyle złego.
To się nagadałam :) Czekam na Wasze opinie na temat mojej powyższej refleksji i oczywiście silikonów ;))
09 października 2014
66. Przegląd zasłon online ze sklepu Beddinginn
Witajcie Kochani!
Jakiś czas na moim blogu pojawił się przegląd sukienek, sukien wieczorowych, które można kupić online. Dzisiaj postanowiłam postawić na coś, co przydaje się w każdym domu i upiększa każde wnętrze - zasłony. Możecie je kupić online za pośrednictwem strony sklepu: Beddinginn
Sklep oferuje szeroki asortyment, na który aktualnie jest duża promocja Thanksgiving Sales 2014 curtains bedroom,więc warto zajrzeć. Wiele z tych zasłon mnie urzekło, zwłaszcza, że przewija się tam wiele stylów. Niektóre są eleganckie i wzniosłe, a inne delikatne i subtelne. Myślę, że każdy znajdzie tam coś dla siebie, a jeśli nie chcecie kupować to zawsze możecie się zainspirować czy po prostu nacieszyć oko :)
Hi!
Today, I want to show you something what you need in your home - curtains which make our bedrooms more beautiful. You can buy it online on Beddinginn
Shop gives us a wide range of curtains. What is more, now you can buy some curtains cheaper because of ThanksgivingSales 2014 so I encourage you to visit their page. I love this curtains because they are in various styles. Some of them are elegant but there are also delicate and subtle. I'm sure that everyone can find there somethong for yourself. It gives us a lot of inspirations so I invite you visit them!
Te zasłony obowiązuje Thanksgiving Sales 2014 curtains for bedrooms:
New Style Wonderful Pretty Embroidery Custom Sheer Curtain
CZYTAJ DALEJ
Jakiś czas na moim blogu pojawił się przegląd sukienek, sukien wieczorowych, które można kupić online. Dzisiaj postanowiłam postawić na coś, co przydaje się w każdym domu i upiększa każde wnętrze - zasłony. Możecie je kupić online za pośrednictwem strony sklepu: Beddinginn
Sklep oferuje szeroki asortyment, na który aktualnie jest duża promocja Thanksgiving Sales 2014 curtains bedroom,więc warto zajrzeć. Wiele z tych zasłon mnie urzekło, zwłaszcza, że przewija się tam wiele stylów. Niektóre są eleganckie i wzniosłe, a inne delikatne i subtelne. Myślę, że każdy znajdzie tam coś dla siebie, a jeśli nie chcecie kupować to zawsze możecie się zainspirować czy po prostu nacieszyć oko :)
Hi!
Today, I want to show you something what you need in your home - curtains which make our bedrooms more beautiful. You can buy it online on Beddinginn
Shop gives us a wide range of curtains. What is more, now you can buy some curtains cheaper because of ThanksgivingSales 2014 so I encourage you to visit their page. I love this curtains because they are in various styles. Some of them are elegant but there are also delicate and subtle. I'm sure that everyone can find there somethong for yourself. It gives us a lot of inspirations so I invite you visit them!
Te zasłony obowiązuje Thanksgiving Sales 2014 curtains for bedrooms:
New Style Wonderful Pretty Embroidery Custom Sheer Curtain
Top Selling Romantic Sun and Sea Breeze Blue Custom Sheer Curtain
Alluring Style Beautiful Patterns Grommet Top Two-piece Custom Curtains
Przypominam Wam o tym, że aktualnie na stronie Beddinginn możecie wiele zasłon kupić dużo taniej dzięki Thanksgiving Sales 2014 bed room curtains, więc korzystajcie jeśli macie ochotę ;)
I remind you that now you can buy on Beddinginn a lot of curtains cheaper thanks Thanksgiving Sales 2014 bed room curtains, so I invite you to visit them.
07 października 2014
65. PROSALON, regenerująca maska do włosów z mlekiem i miodem
Witajcie Kochani!
Nie tak dawno pisałam Wam o kosmetykach do włosów, które otrzymałam w ramach testów.Było to serum do włosów zniszczonych z olejkiem arganowym, o którym mogliście przeczytać TUTAJ (do czego Was bardzo zachęcam, bo okazało się moim nowym ulubieńcem) oraz maskę regenerującą do włosów z proteinami mleka i wyciągiem z miodu. Przejdźmy zatem do recenzji.
CZYTAJ DALEJ
Nie tak dawno pisałam Wam o kosmetykach do włosów, które otrzymałam w ramach testów.Było to serum do włosów zniszczonych z olejkiem arganowym, o którym mogliście przeczytać TUTAJ (do czego Was bardzo zachęcam, bo okazało się moim nowym ulubieńcem) oraz maskę regenerującą do włosów z proteinami mleka i wyciągiem z miodu. Przejdźmy zatem do recenzji.
Od producenta: Doskonała do pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów, a w szczególności do włosów zniszczonych i po zabiegu koloryzacji. Dzięki obecności protein mleka i ekstraktu z miodu ma silne działanie regenerujące i kondycjonujące. Zawarta w masce keratyna wnika w głąb włosa i odbudowuje go od wewnątrz. Włosy stają się wyraźnie mocniejsze, zwiększa się ich objętość oraz zyskują zdrowy wygląd i połysk. Przywraca włosom naturalne pH, zamyka łuskę włosa przeciwdziałając utracie koloru. Po zastosowaniu maski włosy są miękkie, sprężyste i ładnie się układają. Ma przyjemny, relaksujący zapach.
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Glycerin,
Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Hydrolized Keratin, Hydrolized Milk Protein, Lactose,
Propylene Glycol, Mel Extract, Panthenol, Parfum, Phenoxyethanol, Methylparaben,
Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben,
Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Potassium Sorbate, Citric
Acid, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde
- Aqua - woda,
- Cetearyl Alcohol - emolient tłusty,wpływa na konsystencję kosmetyku,
- Behentrimonium Chloride - konserwant, substancja antystatyczna, działa wygładzająco, nadaje włosom gładkość, blask i zmiękcza je,
- Glycerin - humektant, działa nawilżająco,
- Cyclopentasiloxane - emolient, silikon nierozpuszczalny w wodzie, zaleca się unikanie go (odparowują z włosów po pewnym czasie),
- Dimethiconol - emolient suchy, silikon nierozpuszczalny w wodzie, ale zmywalny delikatnymi szamponami,
- Hydrolized Keratin - hydrolizant keratyny; kondycjonuje, zmiękcza i wygładza,
- Hydrolized Milk Protein - hydrolizant protein mlecznych; kondycjonuje, zmiękcza i wygładza,
- Lactose,
- Propylene Glycol - humektant, ułatwia dotarcie innych substancji w głąb,
- Mel Extract - odżywia, wzmacnia, nabłyszcza,
- Panthenol - humektant, działanie nawilżające,
- Parfum - substancja zapachowa,
- Phenoxyethanol - substancja konserwująca,
- Methylparaben - paraben, substancja konserwująca,
- Butylparaben - paraben, substancja konserwująca,
- Ethylparaben - paraben, substancja konserwująca,
- Propylparaben - paraben, substancja konserwująca,
- Isobutylparaben - paraben, substancja konserwująca,
- Methylchloroisothiazolinone - substancja konserwująca,
- Methylisothiazolinone - substancja konserwująca,
- Potassium Sorbate - substancja konserwująca,
- Citric Acid - kwas cytrynowy,
- Coumarin - substancja zapachowa,
- Hexyl Cinnamal - substancja zapachowa,
- Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde - substancja zapachowa.
Moja opinia: Przyznam Wam szczerze, że gdy otrzymałam tę maskę podeszłam do jej używania z dość dużym dystansem. Przede wszystkim, zaskoczyła mnie spora ilość substancji konserwujących, w tym cała gama parabenów (o których pisałam więcej TU i TU). Postanowiłam się jednak nie zniechęcać pierwszym wrażeniem i przejść do stosowania licząc po cichu na miłą niespodziankę.
1. Opakowanie:
Jestem fanką takich wielkich masek. Mam małą kolekcją litrowych masek z Kallos. Do tej pory nie przeszkadzało mi wydobywanie produktu ze słoja, ale gdy po raz pierwszy użyłam kosmetyku z PROSALON zauważyłam zdecydowaną różnicę. Dzięki załączonej pompce możemy dozować sobie taką ilość maski, jaka nam odpowiada. Jest to dużo bardziej komfortowe i działa na plus dla tego produktu.
2. Zapach, kolor i konsystencja:
Zapach jest dość chemiczny, raczej nie utrzymuje się na włosach. Mnie nie przypomina aromatu mleka czy miodu.
Kolor produktu jest biały, zaś konsystencja kremowa, ale lekka, zupełnie inna niż w przypadku masek Kallos. Nie ocieka z włosów, dobrze się w nie wchłania.
3. Działanie:
Jak już wspomniałam, podeszłam do tej maski z dosyć sporą dozą dystansu. Jak możecie zauważyć w składzie, zawiera wysoko w składzie proteiny mleczne, keratynę, glicerynę, wyciąg z miodu i pantenol, ale nieco niżej mamy całą artylerię substancji konserwujących, które oczywiście są potrzebne i niezbędne w każdym kosmetyku, gdyż chronią go przed rozwojem grzybów i drobnoustrojów, aczkolwiek nie jestem przekonana czy powinny występować w aż takiej ilości.
Ponadto możemy dostrzec silikony, które tworzą na naszych włosach warstwę zabezpieczającą. Ja ich nie unikam, uważam, że mają również swoje dobre działanie.
Po prawie miesiącu stosowania wyłącznie tej maski jestem zadowolona z jej działania. Pomimo mojego początkowego zdystansowania, moje włosy stały się gładsze, miększe i bardziej lśniące, co przyznam szczerze lekko mnie zaskoczyło, ale jak najbardziej pozytywnie. Mam wrażenie, że po jej użyciu moje włosy wyglądają, jakbym wyszła z salonu fryzjerskiego. Wpływ na to zapewne mają dobroczynne proteiny i ekstrakty, które są bardzo wysoko w składzie, ale także silikony. Używałam jej na umyte włosy, zawijałam w ręcznik i trzymałam tak ok. godziny, choć producent zaleca zaledwie 10 min. Przy trzymaniu 10 minutowym miałam wrażenie, że efekt nie był już tak satysfakcjonujący, poza tym, ja wszystkie maski traktuję jednakowo, czyli zawijam ręcznikiem i siedzę ok. 45 min.
Uważam, że jest to całkiem dobry produkt, choć do ideałów nie należy. Zamierzam go teraz stosować zamiennie z inną maską.
Maskę możecie zakupić na stronie PROSALON
lub stacjonarnie w drogeriach Hebe. Wybrałam się dla Was w celu opatrzenia sprawy na miejscu i zastałam całą piramidę masek PROSALON właśnie z serii recenzowanych przeze mnie.
Jeśli zainteresowałam Was tym produktem, ale nie jesteście pewne czy sprawdzi się na Waszych włosach i chcecie go najpierw przetestować, proponuję zakup mniejszego opakowania w wymiarze 200 ml.
Zainteresowała Was ta maska? :) Ja z pewnością wypróbuję inne maski Prosalon, już mam na oku z dodatkiem oleju arganowego:)
04 października 2014
64. Zakręcona powraca na studia! Czyli co pomaga w organizacji czasu
Witajcie Kochani!
Dzisiaj będzie trochę prywaty i wyjaśnień. Być może część z Was zauważyła, że jest mnie nieco mniej na blogu. Wszystko to za sprawą powrotu na studia i rozpoczęcia drugiego kierunku. Pisałam już kiedyś, że studiuję logopedię, która jest dość trudna, ale bardzo interesująca i z przyjemnością chodzę na zajęcia, aby poznawać nowe wiadomości na jej temat. Od tego roku postanowiłam dokształcić się jeszcze w zakresie pedagogiki przedszkolnej i wczesnoszkolnej. Wiedziałam, ze będzie to bardzo trudne do pokonania, ale chyba nie sądziłam, że aż tak bardzo. Niestety na zajęcia muszę teraz się przemieszczać, bo jeden kierunek jest w jednym budynku, a drugi w innym. Jak na razie nie ukrywam, że jest ciężko, zwłaszcza, że gdy wychodzę z domu o 6. rano, to wracam o 20. Zajęcia mam z krótkimi przerwami na przemieszczanie się z miejsca na miejsce. Mam nadzieję, że uda mi się poniekąd pokonać samą siebie i wytrwam. Trzymajcie za mnie kciuki!!!
Przy okazji tego mojego osobistego zwierzenia się, chcę Wam pokazać moje sposoby na organizację czasu, bez których zupełnie nie odnalazłabym się w tym natłoku zadań.
1. Kalendarz

Karteczki indeksujące pozwalają mi oddzielać mi od siebie przedmioty, zaznaczać strony w książkach, a na kolorowych samoprzylepnych kartkach mogę wypisać ważne informacje do zapamiętania lub napisać moje komentarze do danego materiału, który mam przygotować.
3. Kolorowe zakreślacze
CZYTAJ DALEJ
Dzisiaj będzie trochę prywaty i wyjaśnień. Być może część z Was zauważyła, że jest mnie nieco mniej na blogu. Wszystko to za sprawą powrotu na studia i rozpoczęcia drugiego kierunku. Pisałam już kiedyś, że studiuję logopedię, która jest dość trudna, ale bardzo interesująca i z przyjemnością chodzę na zajęcia, aby poznawać nowe wiadomości na jej temat. Od tego roku postanowiłam dokształcić się jeszcze w zakresie pedagogiki przedszkolnej i wczesnoszkolnej. Wiedziałam, ze będzie to bardzo trudne do pokonania, ale chyba nie sądziłam, że aż tak bardzo. Niestety na zajęcia muszę teraz się przemieszczać, bo jeden kierunek jest w jednym budynku, a drugi w innym. Jak na razie nie ukrywam, że jest ciężko, zwłaszcza, że gdy wychodzę z domu o 6. rano, to wracam o 20. Zajęcia mam z krótkimi przerwami na przemieszczanie się z miejsca na miejsce. Mam nadzieję, że uda mi się poniekąd pokonać samą siebie i wytrwam. Trzymajcie za mnie kciuki!!!
Przy okazji tego mojego osobistego zwierzenia się, chcę Wam pokazać moje sposoby na organizację czasu, bez których zupełnie nie odnalazłabym się w tym natłoku zadań.
1. Kalendarz
To mój totalny must have! Wszystko w nim zapisuję. Jakoś nie mogę się przekonać do aplikacji, wolę papierowe rozwiązania.
2. Karteczki kolorowe i indeksujące

Karteczki indeksujące pozwalają mi oddzielać mi od siebie przedmioty, zaznaczać strony w książkach, a na kolorowych samoprzylepnych kartkach mogę wypisać ważne informacje do zapamiętania lub napisać moje komentarze do danego materiału, który mam przygotować.
3. Kolorowe zakreślacze
Myślę, że tych bohaterów nie trzeba przedstawiać, bo są przyjacielem każdego studenta.
4. Kubek termiczny
Przydatny zwłaszcza zimą. Ponieważ wstaję przed 6. koniecznie muszę się napić kawy. Póki co, wyrabiam się ze wszystkim, ale mam tyle innych zajęć, że zabranie kawy "na drogę" jest zdecydowanie wygodniejsze. Jak na razie dysponuję takim modelem, ale marzy mi się lepszy kubek ze Starbucks'a. Może ktoś kiedyś będzie miał ochotę mi go sprezentować :D
5. Pudełko na obiad
Tak, na obiad. Śniadanie zawsze jem przed wyjściem, a obiad zabieram w takim pojemniku. Jem niestety najczęściej zimny, ale zawsze to zdrowiej i to, na co mam ochotę.
W tym roku chyba będę musiała się uzbroić w wygodne buty (i porzucić moje ukochane obcasy, nie wiem jak to przeżyję) i w plecak (i porzucić moje ulubione torebki). Zobaczymy jak to będzie. Póki co, proszę Was, żebyście trzymali za mnie kciuki, żebym dała sobie radę :)!
Zakręcona z samego rana, zmarznięta i zaspana:
A tu trochę ciepła z drugiej strony ekranu, ode mnie:
A co słychać u Was? :) Macie jakieś rzeczy codziennego użytku, bez których Wasze życie byłoby zdecydowanie trudniejsze? :)
02 października 2014
63. Chantal, Sessio argan oil, Serum do włosów zniszczonych
Witajcie Kochani!
Jakiś czas temu napisała do mnie Pani Magda z propozycją współpracy. Miałam przetestować kosmetyki do włosów polskiej firmy Chantal. Po otrzymaniu linku do sklepu CHANTAL miałam wybrać sobie jeden produkt tej firmy oraz jeden z przesłanej listy kosmetyków PROSALON. Skorzystałam z okazji, że chciałam i tak zakupić coś, co zregeneruje moje włosy, odżywi je i nawilży po wakacyjnym przesuszeniu.
Paczkę otrzymałam bardzo szybko i jeszcze tego samego dnia (czyli 16.09.) rozpoczęłam testy. Aby wystawić rzetelną opinię zrezygnowałam w tym czasie z korzystania z innych masek i serów do włosów. Poza szampon i odżywką używałam wyłącznie przesłanych mi kosmetyków, zatem moja recenzja będzie adekwatna do jakości otrzymanych produktów. Przejdźmy zatem do rzeczy.
Pierwszym wybranym przeze mnie produktem jest serum do włosów z olejkiem arganowym z serii kosmetyków SESSIO ARGAN OIL.
CZYTAJ DALEJ
Jakiś czas temu napisała do mnie Pani Magda z propozycją współpracy. Miałam przetestować kosmetyki do włosów polskiej firmy Chantal. Po otrzymaniu linku do sklepu CHANTAL miałam wybrać sobie jeden produkt tej firmy oraz jeden z przesłanej listy kosmetyków PROSALON. Skorzystałam z okazji, że chciałam i tak zakupić coś, co zregeneruje moje włosy, odżywi je i nawilży po wakacyjnym przesuszeniu.
Paczkę otrzymałam bardzo szybko i jeszcze tego samego dnia (czyli 16.09.) rozpoczęłam testy. Aby wystawić rzetelną opinię zrezygnowałam w tym czasie z korzystania z innych masek i serów do włosów. Poza szampon i odżywką używałam wyłącznie przesłanych mi kosmetyków, zatem moja recenzja będzie adekwatna do jakości otrzymanych produktów. Przejdźmy zatem do rzeczy.
Pierwszym wybranym przeze mnie produktem jest serum do włosów z olejkiem arganowym z serii kosmetyków SESSIO ARGAN OIL.
Od producenta: Jedwabiste serum do pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów, a w szczególności włosów zniszczonych, matowych i szorstkich. Olejek arganowy obecny w produkcie ma silne działania odżywcze i rewitalizujące. Tworzy film ochronny wokół włosa, dzięki czemu włosy są wygładzone i łatwo się rozczesują. Przeciwdziała elektryzowaniu się włosów oraz rozdwajaniu końcówek.
Skład: Cyclopentasilioxane, Dimethiconol, Dimethicone, Argania Spinosa Kernel Oil, Phenyl Trimethicone, Isopropyl Palmitate, Parfum, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, CI 47000, CI 26100
- Cyclopentasilioxane - silikon,
- Dimethiconol - emolient suchy; kondycjonuje, zmiękcza i nawilża włosy; ma działanie regenerujące; nadaje połysk,
- Dimethicone - silikon; emolient suchy; ułatwia rozczesywanie włosów na sucho i mokro; wygładza włosy,
- Argania Spinosa Kernel Oil - olej arganowy,
- Phenyl Trimethicone - lekki silikon, zapobiega spienianiu się produktu; poprawia strukturę włosów zniszczonych i szorstkich,
- Isopropyl Palmitate - ciekły wosk, emolient suchy, zmniejsza tłustość kosmetyku; kondycjonuje, zmiękcza i wygładza włosy,
- Parfum - substancja zapachowa,
- Coumarin - składnik zapachowy,
- Hexyl Cinnamal - składnik zapachowy,
- Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde - składnik zapachowy,
- CI 47000 - barwnik,
- CI 26100 - barwnik.
Moja opinia:
1. Opakowanie:
Serum zamknięte jest w plastikowym opakowaniu z pompką o pojemności 100 ml. Dozownik bardzo ułatwia aplikację produktu. Możemy wycisnąć odpowiednią jego ilość.
2. Zapach, kolor i konsystencja.
Zapach jest bardzo przyjemny, przypominający serum 7 efektów kuracja olejkiem arganowym z Marion (moja recenzja TU), co zapewne jest wynikiem właśnie zastosowania w obu produktach oleju arganowego. Aromat utrzymuje się przez jakiś czas na włosach, choć nie jest tak trwały, aby wytrzymać do kolejnego mycia włosów. Kolor produktu jest złotawy, co można zaobserwować na zamieszczonych zdjęciach. Konsystencja, jak przypada na kosmetyk tego typu, jest oleista, dość gęsta, ale wydaje mi się, że dużo rzadsza w porównaniu z innymi olejkami i serami do końcówek, jakich używałam.
3. Działanie:
Produkt jest bardzo wydajny, a mamy go aż 100 ml, więc całkiem spore opakowanie. Wystarczy jedna, maksymalnie dwie pompki, aby rozprowadzić go na końcówki, a nawet na długość włosów. Do tej pory moim ulubieńcem w tej kwestii było serum A+E z L'biotici, o którym jeszcze nie zdążyłam Wam napisać. Nigdy nie sądziłam, że coś przebije jego działanie, a jednak. Moje włosy błyszczą i są wygładzone, a przede wszystkim bardzo ładnie się kręcą! Kiedy wstaję rano i nie mogę poradzić sobie z ułożeniem moich loków, bez problemu mogę zastosować na suche włosy to serum i ugładzić je. Nie obciąża włosów, a ma także działanie antystatyczne.
Ze względu na moje kręcone włosy, nie rozczesuję ich, więc nie mogę stwierdzić czy ma działanie wspomagające w tej kwestii.
Warto zwrócić uwagę na fakt, że skład tego serum jest naprawdę rewelacyjne. Bardzo wysoko w składzie znajduje się olej arganowy, mamy dużą ilość silikonów zabezpieczających włosy przed uszkodzeniami mechanicznymi. Ponadto znajdziemy tam emolienty. Brak natomiast alkoholu! Substancje barwiące znajdują się na ostatnim miejscu.
Moja opinia nie została wykreowana ze względu na podjęcie współpracy z marką Chantal. Polecam jednak każdemu z Was wypróbowanie tego serum. Gwarantuję Wam, że będziecie zadowoleni z jakości tego kosmetyku, ceny oraz pojemności i wydajności.
Miałam nadzieję, że uda mi się w tym wpisie opisać Wam także maskę, ale wyszłaby z tego chyba niezła litania i boję się, że moglibyście przez nią nie przebrnąć, dlatego o masce będzie kolejny post!
01 października 2014
62. Akcja olejowania włosów ruszyła!
Witajcie Kochani!
Październik miesiącem olejowania! Od dzisiaj do końca października zachęcam wszystkich, nie tylko osoby, które wyraziły chęć przyłączenia się do mnie, aby zadbać o swoje włosy poprzez pielęgnację olejem. Wszystkie osoby, które biorą udział zachęcam do wykonania zdjęć przed i po oraz do obserwowania zmian. Na początku listopada pojawi się podsumowanie akcji wraz z Waszymi uwagami i efektami.
A oto lista osób, które będą olejować:
CZYTAJ DALEJ
Październik miesiącem olejowania! Od dzisiaj do końca października zachęcam wszystkich, nie tylko osoby, które wyraziły chęć przyłączenia się do mnie, aby zadbać o swoje włosy poprzez pielęgnację olejem. Wszystkie osoby, które biorą udział zachęcam do wykonania zdjęć przed i po oraz do obserwowania zmian. Na początku listopada pojawi się podsumowanie akcji wraz z Waszymi uwagami i efektami.
A oto lista osób, które będą olejować:
- la nettete - olej jojoba za pomocą miseczki,
- Meliska - oliwa z oliwek za pomocą atomizera,
- monnie - olej kokosowy, migdałowy i rycynowy po uprzednim spryskaniu włosów wodą,
- Sandina - olej arganowy, olejowanie na sucho lub mokro,
- Zakrecona - olej kokosowy, rzepakowy, po uprzednim spryskaniu włosów wodą,
- Zuzia P. - BDFM i olej lniany,
- Nennka - olejek rycynowy, na suche włosy,
- Nasze-dwaswiaty - olej kokosowy Vatika i olej z Green Pharmacy.
- Emilia - olej rycynowy i nafta kosmetyczna.
Lista może nie jest zbyt długa, ale mam nadzieję, że pomysł z akcją zmotywował choć tę garść osób, a być może stanie się także zachętą dla pozostałych :)
Chcecie dołączyć? :))




.jpg)











.jpg)























